Bezwstyd

Choć od sejmowego wystąpienia Grzegorza Schetyny minęło już trochę czasu, moje zdumienie połączone z oburzeniem nie ustępują. To wielka sztuka przelicytować w agresji Stefana Niesiołowskiego, a w idiotyzmie Julię Piterę.

Pan Schetyna stwierdził, że wstyd mu było za panią premier mówiącą o suwerenności. Równie dobrze mógł mówić o wstydzie za kazania Skargi czy przemówienia posłów Sejmu Wielkiego. Dla mnie Beata Szydło zapisała się złotymi zgłoskami w dziejach polskiego honoru i godności. Można oczywiście było się z nią nie zgadzać, ale manifestować wstyd?!
O jedno słowo za daleko, panie liderze!
Czy nie było panu wstyd, kiedy prezydent Najjaśniejszej
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: