Sądy zagrażają demokracji

Dodano: 24/05/2016 - Nr 21 z 25 maja 2016

Katarzyna Gójska-Hejke \ Okoniem

Działania podejmowane przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a także cała akcja poparcia dla nich przeprowadzona przez różne gremia tzw. wymiaru sprawiedliwości, od Sądu Najwyższego począwszy, na Krajowej Radzie Sądowniczej skończywszy, wskazują jednoznacznie, iż to właśnie te instytucje są dziś najmocniejszym szańcem postkomunizmu w Polsce. I nie ma się czemu dziwić – z PRL-u w III RP przeszły w nienaruszonym stanie. Tu i ówdzie dokonano kilku kosmetycznych przesunięć, ale rdzeń postkomunistyczny (w latach 90. wprost komunistyczny) został osadzony w nowej rzeczywistości jako jeden z gwarantów okrągłostołowego porządku. I trzeba przyznać – okazał się skuteczny. Zachęcam do refleksji: ile spraw naprawdę kluczowych dla budowy nowych relacji w Polsce zostało sprawiedliwie ocenionych w sądach? Z jaką determinacją wymiar sprawiedliwości odrodzonej Rzeczypospolitej dążył do osądzenia zbrodniarzy komunistycznych? Z jaką konsekwencją rozliczał aferzystów? Jak zdecydowanie
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze