Polowanie na unijnego jelenia

Kryzys migracyjny \ Szantaż Timmermansa i coraz wyższe ciśnienie w Berlinie

Nie kto inny jak ikona niemieckiej polityki zjednoczenia, żelazny kanclerz Otto von Bismarck, miał powiedzieć, że „tylko głupcy uczą się na swoich błędach”, i radził, by rodacy, którzy za głupców uchodzić nie chcą, uczyli się na błędach cudzych. Równo 200 lat po narodzinach Bismarcka Niemcy zalała fala imigrantów. Zachęcając ich do przyjazdu, Berlin: primo – zignorował problemy z ludnością arabską, kurdyjską i turecką już mieszkającą w Niemczech, secundo – nie wyciągnął nauki z błędów polityki migracyjnej Belgii, Francji czy Holandii. Czyli podwójna nieroztropność. Etap szoku i otrzeźwienia już jednak za Niemcami, teraz zaczęło się polowanie na jelenia, który ma ponieść koszt ich eksperymentu 250tys. euro za każdego nieprzyjętego imigranta – zaproponowana w ubiegłym tygodniu przez Komisję Europejską kara dla państw, które nie zgadzają się na relokację tzw. uchodźców według narzuconego z góry systemu kwotowego, zabrzmiała jak ponury żart. Przewodniczący KE Frans
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze