Arabskie klany i imigrancka żyła złota

Niemcy \ Werbują do brudnej roboty, zbijają fortuny na wynajmach

Członkowie arabskich klanów przestępczych jako tłumacze zatrudnieni przez berlińskie władze? Czemu nie. Jak ustaliła rozgłośnia RBB, przez ostatnie dziewięć miesięcy pięć osób związanych z arabskim półświatkiem udzielało się w Krajowym Urzędzie Zdrowia i Spraw Socjalnych (LaGeSo), będącym pierwszym w Berlinie przystankiem dla setek tysięcy imigrantów z Bliskiego Wschodu Już w styczniu br. eksperci bili na alarm, że arabskie klany przestępcze mają oko na muzułmańskich imigrantów przybywających do Niemiec i będą spośród nich werbować nowych członków. Za najbardziej narażone na aktywność przestępców uznano wtedy ośrodki dla uchodźców, które już wcześniej zaczęły przyciągać np. salafitów. Sebastian Fiedler, przewodniczący Związku Zawodowego Policji Kryminalnej (BDK) w Nordrhein Westfallen, po pamiętnych zajściach sylwestrowych w Kolonii ostrzegał, że arabscy kryminaliści szukają kontaktu z imigrantami z Bliskiego Wschodu bezpośrednio w ośrodkach, jak i za pośrednictwem
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze