Ostatnia twierdza postkomuny

Trudno było powstrzymać łzy wzruszenia podczas pogrzebu legendarnego dowódcy V Wileńskiej Brygady AK. 24 kwietnia w Warszawie wokół trumny ze szczątkami niezłomnego Zygmunta Szendzielarza biło serce Polski. Widać, jak bardzo jesteśmy spragnieni autentycznych bohaterów.

Jak bardzo naród jest spragniony autentycznej Rzeczypospolitej. Podczas pożegnania walecznego „Łupaszki” kilkadziesiąt tysięcy osób w Warszawie i zapewne kolejne bardzo liczne tysiące w całym kraju ładowały akumulatory poczucia wspólnoty. Po latach ustawkowego celebrowania ważnych wydarzeń państwowych. Po żałosnych cyrkach, wśród których prym skretynienia wiedzie pożeranie czekoladowego ptaszyska
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: