Foxes, czyli wszystko, czego potrzebuje pop

Filip Rdesiński \ Co dzieje się w kulturze

„All I Need”, najnowszy krążek Foxes, tworzy podwaliny pod ambitne, nowoczesne brzmienie gatunku pop. To muzyka przyszłości, bo młodzież powoli ma już dość prostych łupanek, pompatycznych utworów i wokalistów bez warunków głosowych Na szczyty światowej muzyki pop nie weszła za sprawą mocnego uderzenia, jak niegdyś Madonna czy bardziej współcześnie – Adele. Nie próbuje zdobywać rozgłosu za sprawą licznych skandali jak Miley Cyrus. Nie jest też marketingowym produktem jak Justin Bieber, wymyślonym od A do Z przez muzycznych producentów. A mimo to udaje się jej odnosić coraz śmielsze sukcesy i to w stosunkowo krótkim czasie. Foxes, a właściwie Louisa Rose Allen, jest przy tym o wiele ciekawsza niż wymienieni wcześniej wokaliści. Jej największym atutem jest niesamowicie głęboki, potężny, pełny głos o przyjemnej barwie, na którym pojawia się od czasu do czasu seksowny brud. Już tylko ze względu na ten głos mogłaby detronizować kolejne gwiazdeczki pop. Posiada nietypową,
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze