Farsa

Sprawa Wałęsy wróciła. Jako farsa. To, co kiedyś w kwestii „Bolka” mogło wydawać się tragiczne, za sprawą głównego zainteresowanego stało się, niestety, śmieszne. Składniki iście szekspirowskiego dramatu – duch ojca (Kiszczak), oszalała Ofelia i trucizna sączona do ucha (społeczeństwu) w nowym wydaniu okazują się groteskowe. Poczynając od półprzytomnej wdowy z parciem na szkło większym niż u tuzina celebrytów, po histerie różnej maści kandydatów na obrońców „człowieka z teczki”. Nawet zmarły...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: