Sprawa sędziego musi być wyjaśniana jawnie

Nie wiemy, czy sędzia Wojciech Łączewski rzeczywiście chciał się włączyć w działania przeciwko demokratycznie wybranej władzy.

Należy mieć nadzieję, iż instytucje państwa nie będą zajmować się jego sprawą równie opieszale, jak kiedyś aferą prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, który był gotów manipulować pracą swoich podwładnych, byle tylko pilnować interesu ówczesnej partii władzy. Trudno bowiem nie odnieść wrażenia, że ewentualna sprawa Łączewskiego może być kroplą, która przepełni obywatelską czarę goryczy wobec postawy środowiska sędziowskiego po 1989 r. Czy można dziwić się ponad połowie Polaków, która nie ufa w sprawiedliwe wyroki sądów? Tak, to nie przesada
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: