Zanim bank upadł, był pod lupą prokuratury

FINANSE \ Nowe wątki w sprawie SK Banku

Organy ścigania już w 2013 r. były informowane o nieprawidłowościach i podejrzeniu korupcji w upadłym dwa lata później spółdzielczym banku w Wołominie – dowiedziała się „Gazeta Polska” W listopadzie 2015 r. upadł największy bank spółdzielczy w Polsce – SK Bank w Wołominie (wcześniej działający pod nazwą Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa). Poszkodowanych zostało ponad 30 tys. osób, a straty oszacowano na 4 mld zł. Powodem upadku banku był brak płynności finansowej i gigantyczne nieprawidłowości przy przyznawaniu wielomilionowych kredytów. Komisja Nadzoru Finansowego powiadomiła o sprawie prokuraturę dopiero pod koniec marca 2015 r. Jednak już dwa lata wcześniej organy ścigania były informowane o rzekomych nieprawidłowościach i korupcji w SK Banku w Wołominie – ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”. Sprawę ujawnił Adam K., który – jak przekonywał w prokuraturze i sądzie – wraz z żoną miał być „słupem” Sławomira Dolińskiego, właściciela stołecznej grupy
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze