Hymn co godzinę

MEDIA III RP \ Dąbrowa jak Dąbrowski

Choćbym nie wiem jak się wysilał, mój pierwszy felieton pisany dla „Gazety Polskiej” nie będzie równie zabawny jak działania, które podejmują przestraszeni nieuchronnym, jak się zdaje, odcięciem od mikrofonu i koryta ludzie dzisiejszych (może należałoby już pisać „wczorajszych”) mediów publicznych  Co bowiem rozbawić może uważnego obserwatora mediów bardziej niż szef radiowej Jedynki, co dwie godziny puszczający na antenie hymn Polski lub „Odę do radości”? Aż dziwne, że jeszcze nie owinął się w dwie flagi naraz, aby umieścić odpowiednią fotografię na portalach społecznościowych i na stronie swojej stacji. „Swojej” w sensie jak najbardziej dosłownym, bo Kamil Dąbrowa dziennikarzy o zdanie nie pytał, najwyraźniej uznając, że „radio to on”, a zapewne odnajdując też jakiś znak w słowach „Marsz, marsz Dąbrowski” – „Dąbrowa” i „Dąbrowski” to przecież prawie to samo. Tak więc, dla ojczyzny ratowania rzuca się pan Kamil przez radiowe fale. Kilka lat temu co światlejsi
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze