Hymn co godzinę

Choćbym nie wiem jak się wysilał, mój pierwszy felieton pisany dla „Gazety Polskiej” nie będzie równie zabawny jak działania, które podejmują przestraszeni nieuchronnym, jak się zdaje, odcięciem od mikrofonu i koryta ludzie dzisiejszych (może należałoby już pisać „wczorajszych”) mediów publicznych 

Co bowiem rozbawić może uważnego obserwatora mediów bardziej niż szef radiowej Jedynki, co dwie godziny puszczający na antenie hymn Polski lub „Odę do radości”? Aż dziwne, że jeszcze nie owinął się w dwie flagi naraz, aby umieścić odpowiednią fotografię na portalach społecznościowych i na stronie swojej stacji. „Swojej” w sensie jak najbardziej dosłownym, bo Kamil
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: