Trzeba robić po prostu dobre filmy

Nie deklaratywny patos czy pusta ilustracyjność, lecz właśnie autentyczna wizja powinna leżeć u podstaw myślenia o tak dużym, nawet kilkufilmowym projekcie – skrystalizowana wizja wartości. Rzecz jasna nie wartości wymyślonych, narzuconych z góry, ale mocno osadzonych w opowiadanych historiach, silnie rezonujących w naszej rzeczywistości – zarazem deficytowych i odpowiadających na społeczne potrzeby

Mieszanina goryczy, żalu, zażenowania i złości – takie uczucia towarzyszyły mi po projekcji filmu „Pilecki” Mirosława Krzyszkowskiego. Dlaczego? Czasem trudno zidentyfikować źródło emocji, ale tutaj sprawa była prosta: ta wybitna postać nie zasługuje, by we współczesnej Polsce powstawały o niej utwory tak marne pod względem warsztatowym, właściwie na wpół amatorskie. Niezależnie od tego, jak wysoko da się ocenić słuszne intencje twórców, ich dobrą wolę, determinację, ofiarność, antysystemowość, niezależnie od świadomości przerażająco ubogich ram finansowych przedsięwzięcia, pozostaje kwestia jakości. Nikomu, kto z postacią Rotmistrza nie jest dobrze zapoznany i emocjonalnie związany, nie poleciłbym tego filmu. 
Nie ma drogi na skróty
Od dłuższego czasu moje oczy rejestrują kolejne roczniki studentów różnych kierunków humanistycznych. Darzę ich sympatią i szacunkiem, próbuję poznać, staram się nie tylko do nich mówić, ale także słuchać i rozumieć. I to nawet mimo zaskakująco dużego dystansu kulturowego, jaki dzieli ich od mojego niewiele w sumie starszego pokolenia 40-latków.
Można by o nich powiedzieć wiele, choć każde uogólnienie jest zarazem uproszczeniem, ale w kontekście filmu ważne jest uświadomienie sobie jednego: ich kompetencja i doświadczenie w obcowaniu z audiowizualną kulturą popularną jest dość powszechne i zaawansowane. Na ogół większe niż doświadczenie rzeczywistości. Dlatego bez problemu zauważają oni i odrzucają propozycje ułomne technicznie, imitujące nowoczesny język filmu, pozbawione inwencji. Nie da się...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: