Zwyczajny komunizm

Marcin Wolski \ Poleca

Nikt z ludzi, którzy przeszli stalinowskie więzienia czy nieludzkie śledztwa, nie próbuje się mścić na oprawcach Mankamentem wielu młodych autorów piszących o wczesnym PRL-u jest to, że nie bardzo wiedzą, o czym piszą. Mają źródła, świadectwa, ikonografię, a przecież przykładają współczesną miarę do tamtych zjawisk, sądzą ludzi według współczesnych kryteriów. Na tym tle Piotr Semka, autor dzieła „My, reakcja”, wypada wręcz nadzwyczajnie. Być może dzięki tradycjom i relacjom rodziny doskonale wciela się w klimaty czasów 1944–1956, czuje je wręcz przez skórę. A wyznacznikiem tamtej epoki był wielki strach i brak nadziei... Już po paru latach obywatele Polski Ludowej wiedzieli, że zasnuło się na długo, może na zawsze, kraj został zgwałcony i głęboko przeorany. Wroga klasowego unicestwiono lub złamano. Po zdławieniu niepodległościowego podziemia, po reformie rolnej, bitwie o handel, wymianie pieniędzy, rozczarowaniu postawą Zachodu zatomizowane społeczeństwo opierało się
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze