Kto broni konstytucji za niemieckie pieniądze

Kilka dni temu trzech dziennikarzy „Gazety Wyborczej” – Michał Kokot, Paweł Wroński i Roman Imielski – zostało blogerami niemieckiego tygodnika „Die Zeit”. Wpisy dziennikarzy „Wyborczej” publikowane są w języku niemieckim i kierowane do Niemców.

„Die Zeit” reklamuje blog polskich dziennikarzy hasłem: „Jak powstaje państwo autorytarne: dziennikarze »GW« blogują w Zeit Online na temat Polski”. Rubryka ilustrowana jest zdjęciem setek młodych Polaków świętujących 11 listopada w narodowych barwach (dla dziennikarzy „GW” i niemieckiej prasy jest to przejaw polskiego „autorytaryzmu”). W redakcyjnym wstępie do blogów, napisanym przez Niemców, czytamy: „Krok po kroku nowy rząd buduje prawicowo-nacjonalistyczne państwo”. Jest tam też kilka innych kłamstw, np. że ludzie kultury w Polsce muszą obecnie podporządkowywać się ograniczeniom i że dziennikarze krytyczni wobec rządu zaczynają mieć kłopoty. „Nasi koledzy z liberalnego dziennika »Gazeta Wyborcza« obawiają się, że Polskę może spotkać los gorszy niż Węgry pod rządami Orbana” – piszą Niemcy, tłumacząc postawę polskich dziennikarzy z „GW”. Dodają również, że rząd w Warszawie ogranicza prawa mniejszości i prawa obywatelskie oraz czyni społecznie akceptowalnymi ksenofobię i... eurofobię. 
Pokaźny czek
za pochwałę Niemca
Sytuacja, w której polscy dziennikarze stają się regularnymi współpracownikami niemieckiej gazety, aby w języku naszych zachodnich sąsiadów atakować rząd w Warszawie, może wydawać się szokująca. Rafał A. Ziemkiewicz zaproponował nawet na Twitterze akcję „monitoruj volksdeutscha”. Ale jeśli spojrzymy na powiązania instytucji politycznych i medialnych w Polsce z Niemcami, to blogowanie w „Die Zeit” okaże się ich naturalną konsekwencją.
Doskonałym przykładem jest tu Michał Kokot, jeden z dziennikarzy „GW” zaproszonych do prowadzenia antyrządowego bloga przez Niemców. W 2013 r. został on wyróżniony Nagrodą Dziennikarską w ramach Polsko-Niemieckich Dni Mediów...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: