ZOMO idzie pod dom Kaczyńskiego

Okoniem \ Katarzyna Gójska-Hejke

Garstka tych, którzy to do tej pory czerpali profity z ograniczonej demokracji, nagle wcieliła się w role „oswobodzicieli” ciemiężonej przez prezydenta oraz rząd Prawa i Sprawiedliwości Polski. Przez całe lata wspierali słowem, czynem, radą system, który gwarantował nietykalność komunistycznym zbrodniarzom, pozwalał bezkarnie ograniczać prawa obywateli opozycyjnych wobec władzy, kneblować niezależne media i zwyczajnie łupić Polaków różnej maści peerelowskim kacykom, tajnym współpracownikom bezpieki czy samej bezpiece. Aż tu nagle doszło do niewyobrażalnej niegodziwości – bezczelny naród odrzucił ich hegemonię. I mamy zamach na demokrację! Bo nie wyszedł szwindel z załatwieniem pięciu swoim stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym. Oczywiście gdyby chodziło o te kilka fuch, to zamach byłby pewnie tylko „zamaszkiem” albo „nieporadnym zamachem na demokrację”, ale że w istocie szło o sabotowanie demokratycznie wybranych rządu i parlamentu, skompromitowanie ich, a później
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze