Trzymam kciuki za Macierewicza

Ten numer „Gazety Polskiej” oddajemy do druku jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem składu nowego rządu. Gdy Państwo sięgną po nasz tygodnik, wszystko będzie najpewniej zupełnie jasne. Wielce prawdopodobne jest i to, że gabinet Prawa i Sprawiedliwości zostanie zaprzysiężony jeszcze przed kolejnym wydaniem „GP”.

Trzymam jednak kciuki za to, by przynajmniej niektóre przecieki medialne okazały się prawdą, szczególnie mocno trzymam je za kandydata na szefa MON. Wiem, że znakomitej większości naszych Czytelników nie trzeba przypominać zasług Antoniego Macierewicza. Antykomunista z krwi i kości, człowiek do zadań specjalnych, przy tym bardzo skuteczny. Warto jednak podkreślić okoliczności, w jakich wykonywał najtrudniejsze i jednocześnie kluczowe dla niepodległości Polski zadania. Od lat funkcjonuje w polityce pod ciągłym ostrzałem postkomunistycznych mediów. Dla niektórych ich funkcjonariuszy dzień bez ataku na Antoniego Macierewicza to dzień stracony. Szef zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej był obiektem najbardziej odrażającej gangsterki medialnej. O tej w wykonaniu służb rodem z Moskwy nawet nie wspominam. I mimo tego doświadczenia jest najbardziej konsekwentnym użytkownikiem zasady „psy szczekają, karawana jedzie dalej”. Antonii Macierewicz na czele resortu obrony jest stuprocentowym gwarantem oczyszczenia tej newralgicznej strefy państwa z postkomunistycznego czy wręcz moskiewskiego bagna. I wiem, że dokona tego bez względu na liczbę okładek pewnych dzienników czy tygodników, które na wyścigi będą przedstawiać go raz jako psychopatę, innym razem jako żołnierza ISIS, a generalnie jako niszczyciela wolności, grabarza polskiego bezpieczeństwa i co tam im jeszcze bolszewicka dusza podpowie. Zła wiadomość dla wszystkich cyngli jest następująca: akurat tego pana to zupełnie nie rusza. Jest nieprzemakalny na propagandę, bo jest po prostu wolnym człowiekiem. I to główny powód nienawiści wobec niego – z ludźmi...
[pozostało do przeczytania 10% tekstu]
Dostęp do artykułów: