Wojtunik nie nadaje się na szefa CBA

Wolę być skazany z Mariuszem Kamińskim niż uniewinniony z Beatą Sawicką – z Maciejem Wąsikiem, byłym wiceszefem CBA, radnym sejmiku mazowieckiego i numerem 3. na wyborczej liście PiS-u z Północnego Mazowsza, rozmawia Jacek Liziniewicz

W propagandzie antypisowskiej nazwisko Wąsik jest wymieniane jednym tchem z nazwiskiem Kamiński. Politycy PO powtarzają hasła o kandydatach z wyrokami. Co by Pan powiedział oponentom?
Wolę być skazany z Mariuszem Kamińskim niż uniewinniony z Beatą Sawicką. Często to powtarzam, ale tak rzeczywiście jest. Chcę przypomnieć, że nie pierwszy raz sąd wypowiedział się w naszej sprawie. Pierwotnie nas uniewinnił. Umorzył postępowanie, stwierdzając, że nasze czyny opisywane w akcie oskarżenia nie są przestępstwem. Ten sam Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście, zajmując się sprawą Andrzeja K. i pana Ryby, wydał wyroki skazujące, twierdząc, że nasze działania były legalne. Trzy razy nasze działania zostały uznane przez sądy za zgodne z prawem, a teraz pojawił się jeden wyrok skazujący.
    
Warto dodać, że uzasadnienie do wyroku zostało wydane tuż przed wyborami. Opublikowała je „Gazeta Wyborcza”. Jak to ocenić?
Sam wyrok również zapadł w kampanii. Został wydany przed wyborami prezydenckimi, w których Andrzej Duda szedł po zwycięstwo. Mimo że sędzia ma dwa tygodnie na sporządzenie uzasadnienia do wyroku, w tym wypadku potrzebował aż sześciu miesięcy. Tak się złożyło, że nagle uzasadnienie wypłynęło 12 dni przed wyborami. Z jego treścią zapoznałem się na łamach „Gazety Wyborczej”, zanim otrzymali je nasi adwokaci. Przewidywałem, że tak może być. Będziemy składali apelację. Mimo wszystko wierzę w sprawiedliwość. Jestem przekonany, że wyrok się nie utrzyma i zostaniemy uniewinnieni.

Ostatnio CBA, które Pan współtworzył, zrobiło się bardzo aktywne. Funkcjonariusze wkroczyli na giełdę i zajęli się Pawłem Tamborskim, szefem Giełdy Papierów...
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: