Hazard zatopi Platformę

ŚLEDZTWO \ Dlaczego prokuratorzy nie przesłuchali Donalda Tuska?

Tolerowanie przez urzędników Ministerstwa Finansów nieprawidłowości związanych z aferą jednorękich bandytów mogło pogrążyć rząd Donalda Tuska. Nie pogrążyło, bo śledztwo w tej sprawie zostało niespodziewanie przeniesione z Białegostoku do Poznania. A tamtejsi śledczy skupili się tylko na odpowiedzialności urzędników Ministerstwa Finansów niskiego szczebla Afera hazardowa mogła zatopić rząd Donalda Tuska już w 2009 r. Tak się jednak nie stało. Koalicja PO–PSL wyszła ze skandalu praktycznie bez szwanku. I choć od tej afery minęło już ponad pięć lat, od kilku miesięcy tyka już kolejna bomba hazardowa, która może uderzyć w czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Wybuchnąć mogła już ponad rok temu, ale śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Białymstoku dotyczące nieprawidłowości w Ministerstwie Finansów w związku z nadzorem i regulacjami rynku hazardu w Polsce zostało przekazane do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. Stało się tak krótko po tym, jak
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze