Kawa na ławę

Smakosze kawy zapewne nieraz słyszeli, gdy w trosce o ich zdrowie ich bliscy grzmieli: „Nie pij tyle kawy, bo się wykończysz”. Okazuje się jednak, że ten czarny napój wcale nie jest taki straszny, jak go malują...

Umiarkowane picie kawy (2–4 filiżanki dziennie) nie zrujnuje naszego zdrowia. Badacze już dawno potwierdzili, że takie spożycie nie zwiększa ryzyka chorób serca. A u kobiet nawet je obniża. Są też dobre wiadomości dla panów. Naukowcy z Harvard School of Public Health ustalili, że wypicie 6 filiżanek tego napoju dziennie zmniejsza aż o 60 proc. prawdopodobieństwo zachorowania na raka prostaty. Ponadto to właśnie panowie są mniej narażeni na kamicę nerkową.
Wiele badań potwierdza również, że regularne spożycie kawy może ochronić nas przed zachorowaniem na cukrzycę typu II, gdyż zwiększa wrażliwość na insulinę i przyspiesza metabolizm cukrów.
Ponadto kawę poleca się osobom mającym problemy trawienne. Zawarta w niej kofeina przyśpiesza metabolizm, zwłaszcza przemianę tłuszczów. Z tego też względu po kawę (ale bez dodatków – cukru czy śmietanki) powinni sięgnąć ci, którzy myślą o odchudzaniu.
Lubi ją także nasza wątroba. Umiarkowane picie kawy chroni przed chorobami tego narządu – zwłóknieniem, marskością, a nawet nowotworem. A tym, którzy zmagają się z żółtaczką, pomaga w znacznym stopniu zahamować rozwój dolegliwości.
Poza tym wypicie kawy ułatwia koncentrację, poprawia pamięć krótkotrwałą, wpływa na rozszerzenie naczyń krwionośnych, zwiększa przepływ krwi, a przez to ukrwienie całego organizmu.
Ale uwaga, popołudniowa kawa może rozregulować nasz zegar biologiczny. Okazuje się bowiem, że wypicie podwójnego espresso (lub odpowiadającej mu ilości kawy) trzy godziny przed snem przesuwa wskazówki naszego zegara aż o 40 minut!
Pamiętajmy też, aby z kawą nie przeholować. Pita za często i w zbyt dużych ilościach wpływa niekorzystnie na nasze samopoczucie i zachowanie, wywołując niepokój, nerwowość i...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: