Wojna o polską ziemię

Rolnicy z powiatu pyrzyckiego najpierw blokując drogi i urządzając pikiety, protestowali w sprawie sprzedaży polskiej ziemi spółkom z udziałem obcego kapitału. W tym miesiącu w kilku wsiach zaczęli już fizycznie bronić swoich gruntów. Duńscy właściciele spółek nasyłają na nich ochroniarzy i niszczą uprawy randapem. Poseł Michał Jach ze Stargardu pod Szczecinem alarmuje, że wykupu ziemi dokonują potężne grupy kapitałowe, w starciu z którymi rolnicy nie mają szans. A polskie państwo ich w tej walce nie wspiera

W ubiegłym miesiącu kilkudziesięciu rolników z powiatu pyrzyckiego (woj. zachodniopomorskie) zdecydowało, że wejdą na grunty dotychczas dzierżawione od Agencji Nieruchomości Rolnych przez spółki z udziałem obcego kapitału. Na ponad 800 hektarach, gdzie kończyła się właśnie umowa duńskim spółkom, zasiali rzepak. – Postąpiliśmy dokładnie tak, jak to robią spółki, które dokonując zasiewów, stawiają Agencję Nieruchomości Rolnych przed faktem dokonanym i w ten sposób wymuszają przedłużenie dzierżawy o kolejny rok – tłumaczy Wacław Klukowski, rolnik z Letnina, członek Izby Rolniczej, który współorganizował zasiew.
Rolnicy podkreślają, że Agencja wprawdzie obiecała im, że dzierżawy spółkom z obcym kapitałem nie przedłuży i wystawi ziemię na sprzedaż, ale słowa nie dotrzymała. – Tak jest co roku – mówi Edward Kosmal, przewodniczący rolniczej Solidarności. – Agencja zamiast reprezentować polskich rolników, przedłuża umowy spółkom z obcym kapitałem, zamiast te ziemie wystawić na sprzedaż. Stąd tak radykalne działanie rolników, które może jest na granicy z prawem. Ale oni naprawdę są zdesperowani. Teraz już dochodzi do tego, że oni nie tylko protestami, ale i fizycznie zaczynają bronić polskiej ziemi przed Duńczykami i Niemcami.
Duńczyk spryskał rzepak randapem
Sygnały o tym, że duńskie spółki będą chciały zniszczyć zasiany rzepak, docierały do rolników już od początku września. Ochroniarze i pracownicy spółek wynajęci przez...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: