Chaos jako główny element śledztwa

Dodano: 15/09/2015 - Nr 37 z 16 września 2015

Okoniem \ Katarzyna Gójska-Hejke

Po pięciu i pół roku od katastrofy smoleńskiej prokuratura odnalazła szczątki 20 ofiar. Gdzie? Czyje? Dlaczego przez tyle lat nie oddano ich rodzinom? Dlaczego w ogóle ich o nich nie powiadomiono? Pytań do wojskowych prokuratorów jest znacznie więcej. Zdaje się jednak, iż nie ma co liczyć na rzeczowe i uczciwe odpowiedzi. Dysponujemy potwierdzonymi informacjami świadczącymi o tym, że fragmenty ciał ofiar dramatu z 10 kwietnia 2010 r. były „gubione” także w Polsce. Kilka tygodni temu szczęśliwie zostały „odnalezione”, o czym prokuratorzy powiadomili członków rodzin. Chyba nikt, kto uważnie śledzi wiadomości dotyczące śledztwa smoleńskiego, nie ma wątpliwości, że stałym elementem tego postępowania – tak w polskiej, jak i w rosyjskiej jego mutacji, na wszystkich poziomach wyjaśniania – jest permanentny chaos. Tworzony w sposób zaplanowany, a nie przez żaden wynikający z braku profesjonalizmu nieporządek. Tragedii smoleńskiej nie wyjaśnia żadna instytucja państwa. Działania podejmowane
     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze