Święto 22 lipca – jestem za!!!

To naprawdę ważne święto. Nie, nie żartuję. Ważne – dla Gambii, bo akurat tego dnia obchodzi Święto Rewolucji. Ważne też dla Kościoła katolickiego, bo tegoż dnia przypada wspomnienie Świętej Marii Magdaleny. Ważne również dla matematyków, bo przecież jest to Dzień Liczby Pi

Ale był to też piękny dzień w historii Polski. Serio. Oczywiście nie chodzi o jakiś wszawy Manifest PKWN. Rzekomo napisany w Chełmie, choć przecież powszechnie wiadomo, że to moskiewski bękart.
Chodzi o zupełnie inną datę. Za trzy lata
– mam nadzieję, że bardzo uroczyście – będziemy obchodzili okrągłą, bo tysięczną rocznicę naszego wielkiego zwycięstwa podczas wyprawy kijowskiej księcia (dopiero później króla) Bolesława Chrobrego nad wielkim księciem kijowskim Jarosławem I Mądrym. Mam nadzieję, że polityczna poprawność nie zakaże nam świętować milenium tej wiktorii nad Rusinami (o Ukraińcach nie było jeszcze wtedy mowy). Niezależnie od tego jakże sympatycznego łomotu, spuszczonego wschodnim sąsiadom przez polskich wojów (nie dziwota, chrobry znaczył dzielny), następcy owych wojów – polscy rycerze – także 22 lipca w trakcie wojny trzynastoletniej z Krzyżakami w drodze na Malbork oblegli zamek w Papowie Biskupim. Po dwóch wiekach i dziewięciu latach też było miło – szwedzki potop potopem, a tymczasem w Międzyborzu skapitulowali sojusznicy Sztokholmu, czyli wojska księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego. To był dobra robota hetmanów Czarnieckiego i Lanckorońskiego. Ale też nauczka dla Madziarów: z Polakami można wszystko, ale na Sarmatę łapy, bracie, nie podnoś.
Oczywiście 22 lipca bywało również w polskiej historii mniej fajnie. W 1331 r. Krzyżacy przekroczyli Wisłę i wtargnęli na Kujawy. A w 1793 r. nastąpił jeden z najbardziej tragicznych momentów narodowych dziejów – delegacja obradującego pod lufami Rosjan sejmu w Grodnie podpisała traktat-kapitulację z Rosją. Rzeczpospolita zrzekła się swojego drugiego, wschodniego płuca, dokonaliśmy w dużej...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: