Czas protest-songów

Dobra szkoła wieloletniego śpiewania poezji Mickiewicza, wsparta własną żarliwością, dała niezłe rezultaty

Ten gatunek śpiewanej politycznej poezji zrobił karierę w latach 60. na Zachodzie. W Polsce termin „protest-song” przyjął się średnio. Może dlatego, że protestować śpiewem było wprawdzie u nas można, ale tylko przeciw wojnie w Wietnamie. Toteż nasi zbuntowani poeci piosenki – Kaczmarski, Gintrowski czy Zwoźniak – częściej określani byli mianem bardów. Wydawało się, że w wolnej Polsce ich rola się skończyła, tym bardziej że najwybitniejsi wymarli. Tymczasem tradycja śpiewanego buntu okazała się bardzo przydatna w schyłkowym okresie III RP. Wręcz niezbędna.
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: