Wzorem Katona

Ostatnio dosyć często zadają mi pytania na temat takich lub owakich zdarzeń dotyczących telewizji – nominacji, zwolnień dziennikarzy, dzielenia stanowisk itp.  Odpowiadam standardowo, że nie chcę komentować spraw jednostkowych, bo przypomina mi to malowanie balustrad na Titanicu. Mediów publicznych w obecnym kształcie nic nie jest w stanie uratować. Można – mówiąc w przenośni – tego molocha jedynie zburzyć, ziemię zaorać i posolić.

Skądinąd jeszcze na 100 dni (do wyborów) powinno nam cierpliwości wystarczyć. A co potem? Mając, w co wierzę, większość rządową i wsparcie prezydenta, uporządkować sprawy na Woronicza i Malczewskiego. Kosztować to będzie trochę czasu
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: