E-mail do brata

No i ta propaganda, która sączy się z telewizora i większości gazet. Zupełnie jak wtedy: władza jest cacy, opozycja be. Opozycja podważa sojusze z naszym umiłowanym wschodnim sąsiadem i, jak wtedy, obniża rangę kraju na arenie międzynarodowej. No i te „lojalki”: tabuny artystów, naukowców, dziennikarzy, którzy występują w telewizji i pucują rządowi aż miło. Kiedyś tym „czarnym ludem” dla komuchów była „Solidarność”, teraz „czarnym ludem” dla liberałów, kosmopolitów i całej tej zgrai jest PiS. Kiedyś wszystko było źle przez Wałęsę, póki sam Wałęsa nie dał d... i zaczął się kumplować ze zdrajcami. Teraz władze, media jadą na Kaczyńskiego niczym „Żołnierz Wolności” czy „Trybuna Ludu” na liderów związku w pierwszych tygodniach po ogłoszeniu przez Jaruzela wojny z narodem. Gdy widziałem różnych mundurowych, to, jak się zachowywali 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu, to jakby ich żywcem wyjęto sprzed 30 lat. A ci wszyscy kontrmanifestanci spod Pałacu Prezydenckiego czy Wawelu to taka współczesna wersja ORMO-wców.

I identycznie jak wtedy, gdy było podziemie, niektórzy hierarchowie wybrali święty spokój i dobrą relację z władzą. Tylko kto o nich dziś pamięta?

Wtedy chodziło o prawdę, teraz też. Wtedy chcieliśmy wolności, może trochę naiwnie sobie ją wyobrażając, i teraz Wy też jej chcecie, tzn. My, bo ja też przecież, chociaż mieszkam za oceanem, mogę powiedzieć o sobie słowami poety, który się nawrócił z komunizmu na niepodległość: „I ja też jestem z bruku tego bijącym źródłem”.

Minęły trzy dekady. Wyjechałem stąd, a jakbym nigdzie nie wyjeżdżał, bo cały czas sercem jestem tutaj, cały czas się przejmuję i cały czas szlag mnie trafia.

Wtedy i teraz również mam wrażenie, że mój kraj traci czas. I że ci, którzy rządzą, nie Polsce służą. Gorzka to wolność.
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: