Krwawe urodziny kalifatu – znowu chcą nas zastraszyć

Zjednoczone Emiraty Arabskie dla uczczenia ramadanu podarowały muzułmanom mieszkającym w Niemczech 20 ton daktyli. Strony internetowe wyspecjalizowane w sprzedaży artykułów związanych ze świętym miesiącem muzułmanów zachwalają tasbihy w cenie 2,9 euro za sztukę, marokańską zupę harira (tradycyjnie spożywaną jako pierwszy posiłek wieczorny podczas ramadanu) w cenie 1,99 euro. Towary pierwszej potrzeby. W końcu jest ramadan. W tym roku wypada między 18 czerwca a 16 lipca, a dla milionów muzułmanów na całym świecie stanowi czas poświęcony ćwiczeniom ciała i ducha m.in. przez modlitwę, post i wstrzemięźliwość seksualną. Są jednak i tacy, dla których święto stało się okazją do uczczenia pierwszych urodzin samozwańczego kalifatu. Jakie narodziny, takie świętowanie

29 czerwca minął rok od utworzenia kalifatu Państwa Islamskiego. Znając już prymitywną naturę tej organizacji, lecz także jej siłę rażenia wciąż przyciągającą nowych rekrutów
i naśladowców, można się było spodziewać, że rocznica zostanie uczczona w adekwatny dla ISIS sposób. Zresztą wypowiedź rzecznika prasowego Państwa Islamskiego, Abu Muhammad al-Adnaniego sprzed półtora tygodnia, zagrzewająca dżihadystów do „obrócenia świętego miesiąca ramadanu w klęskę niewiernych, szyitów i apostatów muzułmańskich”, była wyraźnym wskazaniem kierunku. Nie tylko członkom ISIS działającym na terenie Iraku, Libii i Syrii, ponieważ oni doskonale znają swoje powinności, ale wszystkim, którzy poczuwają się do wierności ideologii Państwa Islamskiego. Kalifat ma zwarte granice geograficzne, ale w propagandzie ISIS obejmuje cały świat i w związku z tym cała społeczność muzułmańska została zaproszona do walki dla jego sprawy. Jedni to zaproszenie przyjmują, inni nie, jedni zapuszczają brody i afiszują się ze swoim radykalizmem, inni wręcz przeciwnie – stroniąc od ostentacyjnej demonstracji, zaprzysięgli pokonać „zachodniego szatana” metodycznie i bez rozgłosu, niektórzy przecierają oczy ze zdumienia...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: