Problemy z Zambrowskim

W „Gazecie Warszawskiej” z 22 maja br. (nr 21) pojawił się prezent dla czytelników. Tygodnik rozpoczął publikację we fragmentach książki Aldony Zaorskiej „Sąsiedzi. Najbardziej okrutni oprawcy polskich patriotów”, wydanej w 2012 r. Zaorska jest dziennikarką i publicystką „Gazety Warszawskiej” piszącą m.in. o zbrodniach i zbrodniarzach okresu stalinowskiego oraz o Żołnierzach Wyklętych. Niestety, nie zawsze wykazuje się należytą rzetelnością dziennikarską w weryfikacji pozyskiwanych informacji i z tego powodu czasami rozmija się z prawdą historyczną

Wśród prezentowanych przez nią oprawców znalazł się także członek Biura Politycznego KC PPR/PZPR Roman Zambrowski – w pewnym okresie „człowiek nr 4” w tzw. Polsce Ludowej
(u boku Bolesława Bieruta). Sześciostronicowy biogram Zambrowskiego jest generalnie zgodny z faktami (pomijając drobne nieścisłości). W jednej kwestii autorka wykazała jednak zupełny brak krytycyzmu. Powołując się na encyklopedię, podała bowiem, że prawdziwe imię i nazwisko Romana Zambrowskiego brzmiało „Rubin Nussbaum”. W pierwszej części przedruku książki Aldony Zaorskiej w „Gazecie Warszawskiej” stwierdzono ponownie, że Roman Zambrowski to właściwie Rubin Nussbaum. Autorka nie raczyła zweryfikować tej informacji, mimo sprostowań ze strony Antoniego Zambrowskiego (syna Romana) oraz piszącego te słowa.
To prawda, że mit o Rubinie Nussbaumie jako rzekomo prawdziwej tożsamości Romana Zambrowskiego był powtarzany m.in. w „Wielkiej Encyklopedii PWN” z 2005 r. oraz w „Polskim słowniku judaistycznym. Dzieje, kultura, religia, ludzie” (Warszawa 2003 r.). Pierwotnym źródłem tej fałszywej informacji była najprawdopodobniej książka Stanisława Mikołajczyka „The Rape of Poland. Pattern of Soviet Agression”, opublikowana za oceanem w 1948 r., wkrótce po jego ucieczce z kraju (wydana po polsku jako „Polska zgwałcona”). Pogłoska ta przypuszczalnie wyszła od kogoś wrogo nastawionego do Zambrowskiego. W społeczeństwie krążyły...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: