My i Bałtowie – wspólna sprawa

Dodano: 16/06/2015 - Nr 24 z 17 czerwca 2015

Geopolityka \ Cenne sąsiedztwo

Mimo różnic kulturowych Polacy i Bałtowie mają wspólną płaszczyznę polityczną. Cóż, rosyjski niedźwiedź integruje sąsiednie narody, zaciera różnice i stępia antagonizmy lepiej niż ONZ Piszę te słowa w Rydze, stolicy Łotwy, gdzie odbywa się posiedzenie prezydium europarlamentarnej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Jestem dosłownie dwa kroki od miejsca, gdzie zawarto przed 94 laty słynny traktat ryski, który na mocy porozumienia Polski i Rosji usankcjonował polską obecność na Kresach Wschodnich. Choć, przyznajmy, w daleko niewystarczającym i nieadekwatnym do naszych dziejów stopniu. Mogliśmy uzyskać też więcej, bo słaba, walcząca również na różnych wewnętrznych frontach Rosja sowiecka była gotowa na większe ustępstwa wobec Rzeczypospolitej. Gdy piszę te słowa, na Łotwie trwają wybory prezydenckie. Dokonuje ich, inaczej niż w Polsce, parlament. Byłem tam i widziałem, jak powstaje łotewska historia. Znam nie najgorzej ten kraj, ten naród – mały, chłopski
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze