Tato, ile za mnie dałeś?

Heather ma dwie ręce, dwie nogi i dwie mamy – Kate i Jane. Pierwsza jest lekarzem, a druga stolarzem. Stacey, koleżanka Heather z przedszkola, nie ma ani jednej mamy, ale za to dwóch tatusiów. Natomiast Andy ma mamę i dwóch tatusiów. O co w tym chodzi? Na przełomie lat 80. i 90. w USA ukazały się pierwsze książki dla najmłodszych, afirmujące gejów i lesbijki wychowujących dzieci. 26 lat temu publikacje te wzbudziły powszechne oburzenie, rodzice żądali usunięcia książek ze szkolnych bibliotek i księgarni. Dziś tylko w USA, 270 tys. dzieci żyje w tzw. tęczowych rodzinach, gdzie opiekunowie są zdeklarowanymi homoseksualistami, biseksualistami lub transseksualistami, a biznes z produkcją dzieci dla klienteli LGBT przeżywa istny boom

Cytowane powyżej dane pochodzą z cenzusu z 2010 r. Tylko skąd pary tej samej płci biorą dzieci? Jak się okazuje, 205 tys. z nich to biologiczne potomstwo jednego z partnerów (zrodzone z matki surogatki lub poczęte w sposób naturalny), a pozostałe 65 tys. to dzieci adoptowane. W Stanach adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest zakazana całkowicie tylko w jednym stanie – Missisipi. Natomiast statystyki wskazują, że już co czwarta para jednopłciowa wychowuje jedno lub dwoje dzieci. I tendencja jest rosnąca. Pary jednopłciowe nie chcą już dłużej tylko korzystać z życia, chcą je dawać, co z racji wiadomych ograniczeń jest nie lada wyzwaniem i jednocześnie źródłem niezłego biznesu dla tych, którzy im to umożliwiają.
Popkultura lubi tatę geja
W popkulturze, tej swoistej forpoczcie wszelkich rewolucji społecznych, rodzicielstwo homoseksualistów jest w miarę świeżym tematem. Kiedy przyjrzymy się amerykańskiej kinematografii minionych lat, znajdziemy mnóstwo filmów poświęconych LGBT, zazwyczaj w kontekście dyskryminacji, wykluczenia etc. Obecnie miejsce wesołego geja, dyskryminowanego homoseksualisty chorego na AIDS, matki – okazjonalnej lesbijki (tu odsyłam, choć nie polecam, do filmu „Chloe”) czy...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: