Czoło fali

Gdyby w polityce obowiązywały reguły sportu, trener Bronisława Komorowskiego powinien rzucić ręcznik na ring. Niech starszy pan już się nie męczy, niech wraca do Budy Ruskiej  i da sobie spokój.

Ale przecież żaden michnikoid tego nie zrobi. Gajowy będzie miał dożywotnią ochronę i emeryturę. A co z resztą nagonki? Co z zasłużonymi chorążymi  przemysłu pogardy, etatowymi siewcami nienawiści, dyżurnymi chwalcami, specjalistami od szczucia i obrzydzania? Jeśli pani Olejnik miałaby wrócić do zawodu zootechnika, już teraz współczuję zwierzętom.
Dlatego walka będzie się toczyła do ostatka, choć nie mam wątpliwości, że podobnie jak w wypadku lewicy i tej
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: