Prawicowy obóz prorosyjski

Obrodziło kandydatami na prezydenta, którzy z nawoływania o niemieszanie się w napaść Rosji na Ukrainę uczynili jedno ze swych sztandarowych haseł. Warto wsłuchiwać się w ich wynurzenia w tej sprawie z kilku powodów.

Sytuacja na Ukrainie jest teraz w fazie zastoju: agresorzy osłabiają ten kraj, ale nie ma regularnej bitwy. Być może Kreml szykuje nową odsłonę wojny hybrydowej, a wówczas nawoływania o zaniechanie wspierania naszego wschodniego sąsiada przez tak liczne grono kandydatów należy odczytywać jako wzmacnianie promoskiewskiego obozu w Polsce do wykorzystania przy otwarciu nowej kampanii przeciwko Ukrainie. Dziwnym trafem kandydaci nieprzychylni wspieraniu
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: