Prawicowy obóz prorosyjski

Dodano: 06/05/2015 - Nr 18 z 6 maja 2015

OKONIEM \ Katarzyna Gójska-Hejke

Obrodziło kandydatami na prezydenta, którzy z nawoływania o niemieszanie się w napaść Rosji na Ukrainę uczynili jedno ze swych sztandarowych haseł. Warto wsłuchiwać się w ich wynurzenia w tej sprawie z kilku powodów. Sytuacja na Ukrainie jest teraz w fazie zastoju: agresorzy osłabiają ten kraj, ale nie ma regularnej bitwy. Być może Kreml szykuje nową odsłonę wojny hybrydowej, a wówczas nawoływania o zaniechanie wspierania naszego wschodniego sąsiada przez tak liczne grono kandydatów należy odczytywać jako wzmacnianie promoskiewskiego obozu w Polsce do wykorzystania przy otwarciu nowej kampanii przeciwko Ukrainie. Dziwnym trafem kandydaci nieprzychylni wspieraniu przez nas niepodległości państwa ukraińskiego są przekonani o fantastycznej potędze rosyjskiej armii. Skąd ten zachwyt? Trudno dociec, bo dla każdego, kto uważnie analizował etapy zmagań Ukraińców z najeźdźcą, musi być jasne, iż to słabość naszych wschodnich sąsiadów, a nie siła Rosjan, przesądzała o wyniku
     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze