Zagłosują zmarli?

Polska znów nie jest gotowa do przeprowadzenia wyborów. Tym razem chaos pojawia się już na etapie przygotowywania spisów wyborców. Wszystko przez wprowadzoną przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych aplikację „Źródło”, służącą do obsługi Systemów Rejestrów Państwowych. Jest duże prawdopodobieństwo, że osoby, które po pierwszym marca zmieniały meldunek lub nazwisko, nie znajdą się w rejestrze, w którym nie zabraknie za to miejsca dla ludzi zmarłych w okresie od 1 marca do końca kwietnia

Samorządowcy o problemach z aplikacją „Źródło” alarmują już od pierwszego dnia od jego wprowadzenia. System często się zawiesza i przestaje działać, przez co znacznie wydłużają się czynności, które wcześniej zajmowały kilka minut. Półtoragodzinne oczekiwanie na akt urodzenia i długie kolejki przed urzędniczymi gabinetami bledną jednak przy chaosie, jaki się szykuje w związku ze zbliżającymi się wyborami. Jak twierdzą nasi rozmówcy, w efekcie wprowadzenia aplikacji „Źródło” gminy nie są w stanie stworzyć aktualnych spisów wyborców. Jest prawie pewne, że dane, które trafią do komisji wyborczych, będą nieaktualne, bo pochodzą z 27 lutego. Taką odpowiedź usłyszeli też urzędnicy z Krajowego Biura Wyborczego, którzy zapytali samorządowców o funkcjonowanie nowej aplikacji.
„Źródło” nie współpracuje
Nowy system miał usprawnić pracę samorządów. Założenie było takie, że powstanie aplikacja, która połączy kilka odrębnych do tej pory systemów (m.in. PESEL, dowody osobiste, akty stanu cywilnego) w jeden System Rejestrów Państwowych, obsługiwany przez aplikację „Źródło”. Dzięki temu po różnego rodzaju zaświadczenia czy też po to, by złożyć wniosek o nowy dowód osobisty, nie trzeba jeździć do gminy, w której jest się zameldowanym. Jak się okazuje, nie do końca wszystko się udało. Twórcy nowego systemu zapomnieli, że w Polsce co kilka lat organizowane są wybory, a do ich przeprowadzenia konieczne jest posiadanie spisów wyborców. Te z kolei do tej pory tworzone...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: