Żadnych granic!

Jeszcze do niedawna żywiłem nadzieję, że są pewne granice, których aktualna władza, mieniąca się europejską i oświeconą, nie jest w stanie przekroczyć. Myliłem się! Trapiona syndromem oblężonej twierdzy, przerażona wynikami sondaży (pewnie tajne są jeszcze gorsze niż te ogólnie dostępne) postanowiła iść w zaparte. Ze wszystkimi konsekwencjami.

Wyglądało, że w kwestii smoleńskiej pojawią się pewne drobne koncesje na rzecz prawdy i pojednania, mogłyby to zapowiadać korowody z pomnikiem, pewne wypowiedzi Schetyny, ale nie. Prokuratura powiedziała wyraźnie: „żadnych marzeń”, brnąc w bagno kłamstw i matactw głębiej niż komisja Millera. A podkreślanie winy poległych
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: