Różne stopnie bezczelności

Dodano: 18/03/2015 - Nr 11 z 18 marca 2015

Kampania prezydencka \ Przedwyborcza gimnastyka PO

Otoczenie Bronisława Komorowskiego zakasało rękawy i wzięło się pilnie do pracy. Powodzenie kampanii Andrzeja Dudy zdopingowało do działania tak, że w pogoni za straconymi punktami PO nie waha się sięgać po każdy sposób. Do działania zaprzęgnięto, kogo tylko się dało – od dzieci ze szkół i przedszkoli po żołnierzy i generalicję. Wszyscy musieli pozować do zdjęć z prezydentem Niefortunnie dla Bronisława Komorowskiego – co, rzecz jasna, rządowi dziennikarze starali się przemilczeć – zdarzyło się, że jedna z osób pozujących z prezydentem na wspólnym zdjęciu straciła wkrótce pełen wygląd twarzy. Zamiast spojrzenia prostego i szczerego jak złoto, że oto wybieramy zgodę i bezpieczeństwo, pojawił się znienacka na publicznie prezentowanych fotografiach czarny pasek zasłaniający oczy. Tak się przytrafiło Łukaszowi K., szefowi miejscowej PO, witającemu Bronisława Komorowskiego na rynku w Piasecznie. Ów najważniejszy działacz Platformy w mieście i powiecie jeszcze chwilę
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze