Między życiem a śmiercią

Kolejnym dowodem na to jest najnowszy, tegoroczny „Yearbook of American & Canadian Churches”. Wynika z niego, ni mniej nie więcej, że ci, którzy na reformy postulowane przez niemieckich teologów już się zdecydowali, nic na tym nie zyskali. A ci, którzy twardo stoją przy Ewangelii (na różny sposób interpretowanej) – zyskują. Wzrost liczby wiernych odnotowały w ubiegłym roku (w porównaniu z poprzednim): Kościół katolicki (o 0,57 proc.), zielonoświątkowe Zbory Boże (o 0,52 proc.), Adwentyści Dnia Siódmego (o 1,42 proc.), Charyzmatyczny Kościół Boży (o 0,38 proc.). Natomiast po raz pierwszy od wielu lat niewielki spadek (niespełna pół procenta, ale trzeba pamiętać, że przez ostatnie lata było to najdynamiczniej rozwijające się wyznanie w Stanach Zjednoczonych) zanotowała najbardziej konserwatywna i misyjna wspólnota baptystyczna, czyli Południowa Konwencja Baptystów, a także konserwatywni luteranie z Synodu Missouri. Co łączy te wyznania? Odpowiedź jest prosta. Są one wierne Ewangelii
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze