Nie rozwiewa się w nicość żadna ofiara

Historyczne analogie \ Gen. Kazimierz Sosnkowski o wojnie hybrydowej

W styczniu roku 1955 w Detroit gen. Kazimierz Sosnkowski spotkał się z amerykańską Polonią. Okazja była piękna – kolejna, 92. rocznica Powstania Styczniowego. Z tej racji generał, piłsudczyk – nie tylko z powodu legionowego życiorysu, ale także przywiązania do idei i wartości Marszałka – wygłosił do rodaków niezwykłe przemówienie. Mówił o etosie powstańczym, o wielkości charakterów, niezłomności i sile ducha. Wspominał o uwrażliwieniu społecznym i hasłach uwłaszczeniowych, które znalazły się w Manifeście  „Bohaterski, nadludzki zryw powstańców nie poszedł jednak na marne, tak jak nie rozwiewa się w nicość żadna ofiara poczęta z czystego serca i żarliwego ducha. Legenda 1863 roku stała u kolebki mego pokolenia, zagrzewała je do boju i zrodziła nowy okres walk o świętą sprawę. Nazwiska Okrzei, Mireckiego, gen. Grota-Roweckiego, Starzyńskiego – czcimy dzisiaj z pochylonym czołem obok nazwiska Traugutta”. Potem zaś dodał: „Setki tysięcy Polaków poległych na polu bitwy,
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze