Merkel wraca do osi Berlin–Moskwa

ROSJA–UKRAINA–ZACHÓD \ Miński „pokój”

Szczyt w stolicy Białorusi to wygrana Rosji. Kapitulacji Ukrainy nie było, ale jej sytuacja się pogorszyła. Nie mniej ważny od ustaleń ws. Donbasu jest powrót Angeli Merkel do osi Berlin–Moskwa. Polityka Niemiec i Francji zachęca Władimira Putina do kolejnych podbojów. Za rozpętanie nowej fazy walk doczekał się nagrody zamiast sankcji  Kanclerz Angela Merkel i prezydent François Hollande nie puszyli się po Mińsku tak jak Neville Chamberlain i Éduard Daladier po Monachium, ale efekt jest podobny. Wcale nie uratowali Europy przed wojną, przeciwnie – pakt miński jeszcze bardziej rozzuchwali Putina. Oczywiście mogło być dużo gorzej – mówiło się choćby o narzuceniu Ukrainie statusu państwa pozablokowego. Problem w tym, że taka sytuacja to wina Zachodu, a najbardziej Berlina. Cofnięto się o kolejny krok przed bandytą. Tak jak w 1938 r. Pozostaje liczyć, że z tamtej historii wnioski wyciągnęli przynajmniej Amerykanie i przejmą w końcu inicjatywę ws. Ukrainy, zanim „zielone
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze