Muzyczne dziedzictwo sprzedane za bezcen

Skandal, głupota, brak wyobraźni – to najsłabsze ze słów, jakich można użyć na opisanie tego, co zrobiono z polską skarbnicą muzyczną, jaką była firma Polskie Nagrania

Przez dekady nasi rodacy kupowali czarne krążki Czesława Niemena, Tadeusza Nalepy, Zdzisławy Sośnickiej i innych gwiazd rodzimej sceny z logo fonograficznym Polskich Nagrań. Charakterystycznego koguta może dziś nie pamiętać jedynie młodzież. Dla starszych melomanów był on znakiem jakości i posmakiem luksusu, jakim był niegdyś trudno dostępny kawałek zapisanego winylu. Spółka posiadająca prawa do 40 tys. nagrań polskich artystów najpierw została pozostawiona sama sobie z problemami, a następnie
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: