Muzyczne dziedzictwo sprzedane za bezcen

Filip RdEsiński \ Co dzieje się w kulturze

Skandal, głupota, brak wyobraźni – to najsłabsze ze słów, jakich można użyć na opisanie tego, co zrobiono z polską skarbnicą muzyczną, jaką była firma Polskie Nagrania Przez dekady nasi rodacy kupowali czarne krążki Czesława Niemena, Tadeusza Nalepy, Zdzisławy Sośnickiej i innych gwiazd rodzimej sceny z logo fonograficznym Polskich Nagrań. Charakterystycznego koguta może dziś nie pamiętać jedynie młodzież. Dla starszych melomanów był on znakiem jakości i posmakiem luksusu, jakim był niegdyś trudno dostępny kawałek zapisanego winylu. Spółka posiadająca prawa do 40 tys. nagrań polskich artystów najpierw została pozostawiona sama sobie z problemami, a następnie sprzedana za bezcen zagranicznemu koncernowi muzycznemu. – Sprzedaż tej spółki porównać można do sprzedaży obcokrajowcowi Zamku Królewskiego lub Krakowskich Sukiennic za drobne, które ten nosi w małej kieszeni spodni. Niestety, w Polsce muzyka, nawet ta najlepsza, traktowana była jako coś gorszego, niegodnego
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze