Młodzi górnicy pojadą na zmywak

Gdy mieli po 16 lat, wybierali szkoły górnicze, by pracować w kopalni jak ojciec i dziadek. Obiecano im, że znajdą pracę w Kompanii Węglowej. Nagle dowiedzieli się, że Kompania jednostronnie wypowiedziała ich szkołom gwarancję zatrudnienia. Zostali z bezwartościowymi dyplomami i myślami o emigracji

Roman Gaweł był jednym z piątki górników, którzy podczas ostatnich protestów podjęli najbardziej dramatyczną decyzję o proteście głodowym. – Mój ojciec pracował w kopalni, wujek, bratanek, ja, a teraz mój syn się uczy w szkole górniczej – opowiada. Syna zachęcał do pójścia w jego ślady, bo władza obiecała, że praca będzie. – Jak syn przyszedł we wrześniu z rozpoczęcia
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: