IV wojna światowa i chrześcijanie

Dodano: 16/01/2015

Atak na tygodnik „Charlie Hebdo” to kolejny akt w starciu, które już kilka lat temu określono mianem IV wojny światowej. Tyle że walka ta nie jest wcale konfrontacją dobra ze złem, lecz raczej wojną dwóch nihilizmów IV wojna światowa (III była zimna wojna) trwa od zamachów na WTC. To wtedy polityczny islamizm zaatakował po raz pierwszy na taką skalę i zebrał tak wiele ofiar. Od tego momentu mamy do czynienia tylko z kolejnymi jej odsłonami: w Hiszpanii, w Londynie, a teraz w Paryżu. Jej wygranie przez Zachód będzie niezmiernie trudne, i to z wielu fundamentalnych powodów. Warto też uświadomić sobie, że walka ta – jakkolwiek by na nią spojrzeć – choć dotyczy także chrześcijan, nie jest walką o chrześcijaństwo. Zacznijmy jednak od problemów z wygraniem tej wielkiej, niewątpliwie światowej wojny. Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, tym razem jest to wojna z partyzantami, a dla nich wygrana oznacza, że nie przegrają, i że skutecznie zdezorganizują życie społeczne. To zaś,
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze