Wybór Franciszka

Bardziej uniwersalne, a mniej kurialne – tak najkrócej opisać można ostatnie nominacje do kolegium kardynalskiego. Papież Franciszek powoli ukazuje nam, jak chciałby ukształtować Kościół w XXI w.

Powoli można zacząć mówić o tym, jak wyobraża sobie Kościół powszechny Franciszek, choć jeszcze ta wizja nie ma ostatecznych kształtów. Ma to być Kościół o wiele bardziej uniwersalny, a o wiele mniej europejski, także maksymalnie, na ile to możliwe, zdecentralizowany i zrywający z zachodnimi tradycjami (tymi z małej, a nie wielkiej litery). Wyraźnie pokazały to nominacje kardynalskie, w których wszystkie wymienione elementy eklezjalnej wizji papieża są doskonale widoczne. Wśród nowych kardynałów jest tylko siedmiu Europejczyków, reszta to hierarchowie z krajów Trzeciego Świata. Zaskoczeniem dla niektórych jest także to, że kardynalskich kapeluszy nie otrzymali metropolici wielu europejskich stolic biskupich, które tradycyjnie wiązano z kardynalatem. Przykładem może być choćby polski Wrocław czy stolica prymasowska w Gnieźnie, które zazwyczaj miały kardynałów, a obecnie ich metropolici są tylko arcybiskupami. Istotnym sygnałem jest także to, że kapeluszy kardynalskich nie dostali też liczni pracownicy Kurii Rzymskiej, choć prefekci czy przewodniczący zazwyczaj je otrzymywali.
Nowe serce Kościoła
Zamiast nich kardynalat został przyznany hierarchom z Zielonego Przylądka, Togo, Tajlandii czy Wietnamu. I trzeba powiedzieć, że w istocie nie ma w tym nic zaskakującego. Kościół najdynamiczniej rozwija się obecnie właśnie w tych miejscach. Afrykańskie wspólnoty rosną w tempie zaskakującym, a ogromna część powołań kapłańskich i zakonnych jest obecnie uzyskiwanych w Wietnamie, na Filipinach, a także w Indiach. Trudno zatem, by papież nie doceniał tych miejsc i by hierarchowie z krajów, w których obecnie bije serce Kościoła, nie byli przez niego wynoszeni do najwyższych godności.
Nie powinno być także zaskoczeniem to, że europejscy czy,...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: