14 stycznia 2015

Dodano: 13/01/2015

Zyziu na koniu Hyziu

Jak zachowaliby się uczestnicy pierwszego, hipisowskiego, amerykańskiego Woodstocku, gdyby pojawił się na nim amerykański prezydent, tak jak Komoruski na Lemingstocku Owsiaka? Lepiej sobie nie wyobrażać. Ta jedna analogia mówi wszystko o tym, jak zakłamanym pozerstwem jest powoływanie się przez Owsiaka na kontrkulturę. U tego gościa nie ma i nie było nigdy nic z buntu, nawet lewackiego. Za to zawsze liczyła się kasa, establishment oraz miłość do Komoruskiego, jak również do miłośnika prorosyjskiego NATO-bis Wałęsy. Róbta z kasą, co chceta, każda Kręcioła przejdzie i generalnie przyjeżdżacie na Lemingstock bawić się pod pacyfą razem ze zwierzchnikiem sił zbrojnych. Irokezy, pacyfiści, Balcerowicz oraz biskup Pieronek to zestaw dowodzący, gdzie Owsiak ma ideową oraz zbuntowaną młodzież. „Najważniejsze, by pomoc trafiała do najbardziej potrzebujących” – mówił w kampanii wyborczej prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Jak zapowiadał, tak zrobił. Jedną z jego pierwszych
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze