Kto kiep, kto z zaścianka

Prowadziłem obrady Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Była środa, późny wieczór. Pora doprawdy niemal nocna, na dworze zimno, ale na sali plenarnej PE gorąco. Debata dotyczyła przemysłu stalowego w Europie i jego perspektyw. Wiadomo, że przemysł ten kurczy się nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach UE

W debacie tej, przynajmniej formalnie, główną rolę odegrali Polacy – ja i pewna pani. Ja udzielając głosu lub go odbierając, przedstawiając posłów, dziękując za wystąpienie i waląc drewnianym młotkiem, gdy uczestnicy debaty przekraczali czas przeznaczony na ich przemowy. Skądinąd zdarzało się to nagminnie, co może wynikać z faktu, że na tego typu
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: