Kto kiep, kto z zaścianka

Prowadziłem obrady Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Była środa, późny wieczór. Pora doprawdy niemal nocna, na dworze zimno, ale na sali plenarnej PE gorąco. Debata dotyczyła przemysłu stalowego w Europie i jego perspektyw. Wiadomo, że przemysł ten kurczy się nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach UE

W debacie tej, przynajmniej formalnie, główną rolę odegrali Polacy – ja i pewna pani. Ja udzielając głosu lub go odbierając, przedstawiając posłów, dziękując za wystąpienie i waląc drewnianym młotkiem, gdy uczestnicy debaty przekraczali czas przeznaczony na ich przemowy. Skądinąd zdarzało się to nagminnie, co może wynikać z faktu, że na tego typu wystąpienia przewidziano od minuty do dwóch, ale europosłowie mają przede wszystkim poczucie, że powinni, mogą, a nawet muszą mówić znacznie dłużej. Uważają widać, że ich wyborcy o niczym innym nie marzą, tylko o tym, by ich wybraniec mówił 90 sekund, a nie 60, albo 150 zamiast 120. Zresztą niezłą trzeba mieć krzepę, żeby co chwilę walić tym młotkiem, którego uderzenia nagłaśniane są przez czułe mikrofony. Zakończyłem debatę gdzieś ok. 23.15. Była to kolejna wchodząca w ciemną noc debata, którą kierowałem w europarlamencie. Cóż, jestem przyzwyczajony. Dwa razy byłem posłem na Sejm RP, a za moich czasów (lata 90. i początek tego wieku) sejm często pracował nocami, niczym student-dozorca dorabiający sobie nocnymi nadgodzinami. 
Drugim polskim akcentem tych dwóch uroczych godzin była owa Polka, czyli pani komisarz Elżbieta Bieńkowska. Mówiła wyjątkowo krótko, ale tym razem niedosadnie. Tego dnia prowadziłem debatę popołudniową, a tam akurat w imieniu Komisji Europejskiej występowała Włoszka Federica Mogherini, odpowiedzialna za politykę zagraniczną i bezpieczeństwo UE. Mogę więc porównać. Przedstawicielka Włoch, podsumowując wystąpienia poselskie, mówiła ok. 17 minut. Przedstawicielce III RP zajęło to... 2 minuty i 24 sekundy. Do tego niebywale skomprymowanego czasu jej wystąpienia...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: