Pomnik ze słów

Dramatem jest, że nie ma następcy w swojej skali, a także, że nie znajduje w Europie partnera gotowego powstrzymać Hitlera wojną prewencyjną

Józef Piłsudski należy do tych postaci w naszych dziejach, które chyba nigdy nie przestaną fascynować, a także mimo upływu lat ciągle budzą skrajne emocje. Ostatnio za sprawą neoendeków różnej maści, podważających jego zasługi i dziedzictwo. Dlatego dobrze, gdy ukazują się prace pokazujące ogrom dokonań Marszałka, jego wyjątkowość i oryginalność. Na pierwszy rzut oka licząca ponad tysiąc stron (z indeksami) praca Bohdana Urbankowskiego „Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg” może przerażać ogromem. A przecież jest to lektura pasjonująca, do wielokrotnego powracania. Autor, ponad drętwą opowieść o życiu człowieka dzień po dniu, przedkłada koncentryczne zajmowanie się problemami i kontekstami. Buduje wizerunek bohatera, szczególnego wizjonera, a zarazem człowieka czynu, odważnego i rozważnego, stanowiącego niezwykłą syntezę romantyzmu celów i pozytywizmu środków.
Urbankowski jest w tym entuzjastą jak jego obiekt – porównuje dokonania Marszałka, z Bitwą Warszawską na czele, z czynami największych: Aleksandra Macedońskiego (Gaugamela) i Napoleona. Piłsudski konspirator, publicysta, polityk szczególnie realizuje się jako strateg, który lepiej niż absolwenci elitarnych szkół wojskowych docenia i wykorzystuje element zaskoczenia i czasu w prowadzonych operacjach. Od Bezdan, napaści na carski pociąg z forsą w wykonaniu czterech przyszłych premierów: Piłsudskiego, Sławka, Prystora, Arciszewskiego, po bitwę Niemeńską. Przewiduje jak nikt przebieg dziejowych zdarzeń (rozwój działań Wielkiej Wojny, w której Niemcy najpierw pokonają Rosję, a następnie same ulegną Entencie) po zagrożenia przyszłości.
Dramatem jest, że nie ma następcy w swojej skali, a także, że nie znajduje w Europie partnera gotowego powstrzymać Hitlera wojną prewencyjną. Osobiście skromny, bez reszty poświęca się sprawie Polski i...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: