Moim zdaniem

Cudu nie było. A właściwie dlaczego miał być? W lemingradach wygrała Platforma. Owszem, zmniejszyła swój stan posiadania, ale wystarczy jej to, co zostało, by rządzić. Podobnie stało się w sejmikach. Jej plan został zrealizowany. W miastach zapewne bez potrzeby jakichś większych przekrętów.

Jak prorokowałem w jednym z poprzednich felietonów, przesądził Leszek Miller. Mogło się wydawać, że upokorzony i poraniony będzie gotów pójść z każdym, byle nie z koalicją. Ale wystarczyła jedna dyscyplinująca rozmowa z Komorowskim i poparł Front Jedności Narodu z panią Kopacz na czele.
PiS, i owszem, odnotował znaczny przyrost głosów, ale niewystarczający, by sprawować
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: