Urzędnicy i sławny pedofil

Ścigany za gwałt na dziewczynce  Roman Polański pojawił się na uroczystym otwarciu Muzeum Historii Żydów. „Gwiazdę” wprowadzała szefowa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Pech chciał, że słynnego gwałciciela dostrzegła w Warszawie również amerykańska ambasada, a za jej pośrednictwem tamtejszy wymiar sprawiedliwości, który teraz domaga się zatrzymania i wydania reżysera. Sprawa jest prosta – Polański przed laty przyznał się do gwałtu na dziecku, ale uciekł z USA przed wyrokiem. Od tego czasu ścigają go i Amerykanie, i Interpol. No, ale nad Wisłą znalazł pełne zrozumienie. Wspomniana szefowa PiSF, ministrowie, prokuratorzy rzucili się na pomoc słynnemu pedofilowi. Śledczy ogłosili, że nie są w stanie znaleźć tłumacza języka angielskiego, więc mają problem z odczytaniem dokumentów przesłanych przez Amerykanów, wiceszef MSZ puszczał oko, mówiąc, iż sprawa Polańskiego zostanie dobrze poprowadzona, a on nie widzi szans na ekstradycję. Myślę, że cała akcja ochrony Polańskiego bardzo wiele mówi o przestrzeganiu prawa w naszym kraju. Otóż widać jak na dłoni, że ono działa tylko wobec przeciwników obecnej elity rządzącej oraz wobec pozbawionych jej zainteresowania zwyczajnych, „bez znajomości”, a przez to bezbronnych obywateli. Nikt się z tym nawet specjalnie nie kryje. Minister, prokurator traktują ten stan jako oczywisty. Chronią poszukiwanego za gwałt na dziecku zupełnie otwarcie, w świetle kamer. A na dodatek zdają się mieć pewność, iż ci, którzy zarządzają kamerami, udzielą im wsparcia w tym procederze. Pominę już zwykłe poczucie przyzwoitości, które każe zapytać, jakim splendorem jest pokazanie się w towarzystwie zboczeńca? Z jakiego powodu ważna instytucja publiczna zaprasza na swoją inaugurację człowieka poszukiwanego międzynarodowym listem gończym? Dlaczego polska prokuratura lekceważy umowy międzynarodowe podpisane przez nasz kraj i wbrew ich ustaleniom angażuje się z zapewnienie bezkarności przestępcy? A odpowiedź jest arcyboleśnie prosta: „państwo istniejące...
[pozostało do przeczytania 15% tekstu]
Dostęp do artykułów: