Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Potrzebowali operacji, dostawali dane do przelewu

Dodano: 09/01/2024 - Nr 2 z 10 stycznia 2024

Byli schorowani, wymagali operacji. Nierzadko pilnej, ale od lekarza słyszeli, że na termin trzeba czekać kilka lat. No, chyba że wpłacą 10 tys. złotych na pewną fundację ze Szczecina. Jedni wyciągali więc oszczędności, inni zaciągali długi u krewnych lub brali kredyty – chcieli bowiem ratować zdrowie, a nawet życie. Do szokujących praktyk dochodziło w szpitalu, którym kierował obecny senator Tomasz Grodzki, według prokuratury „pomysłodawca i inicjator” procederu. On na ławie oskarżonych jednak nie zasiądzie, bo chroni go immunitet.

Ustalenia śledztwa wyjaśniającego wydarzenia w szczecińskim szpitalu są porażające. Z relacji świadków, ludzi potrzebujących pilnej pomocy medycznej z powodu otyłości, wynika, że byli cynicznie wykorzystywani. Mieli do wyboru – długo czekać na operację (wielu nie mogło), albo płacić. Cennik był z góry ustalony – 10 tys. złotych od osoby. – Bez takich wpłat okres oczekiwania wynosił około dwóch lat, a nawet więcej – wyjaśnia „Gazecie Polskiej”

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze