Zabójcy w spódnicy

Historia pełna jest przypadków morderstw popełnianych przez mężczyzn. Tymczasem także przedstawicielkom płci pięknej zdarzało się niekiedy podnieść rękę z bronią na drugiego człowieka

Zamachowcy są głośni, popularni, medialni. Któż nie słyszał o Alim Agcy, Klausie von Stauffenbergu czy Eligiuszu Niewiadomskim – zabójcy pierwszego prezydenta II RP? A kto dałby radę skomponować triadę zamachowczyń?
Judyta i głowa
w torbie na żywność
Gdyby wódz asyryjski Holofernes znał maksymę Seneki Młodszego, miałby się na baczności, wpuszczając do swego namiotu powabną Judytę: „Piękna kobieta jest jak rzeka, w której toną mędrcy”. Lecz Asyryjczyk był tylko żołnierzem ogarniętym namiętnością, a feralnej nocy dodatkowo upojonym winem.
Judyta miała więc ułatwione zadanie. Po odmówieniu modlitwy umocnienia do Boga Izraela zrealizowała swój plan, z jakim przyszła z oblężonej Betulii do obozu wroga. 
Autor natchniony lakonicznie zdaje relację z dekapitacji, niemniej z dbałością o przybliżenie technicznych szczegółów zamachu: „(...) zbliżywszy się do słupka [podtrzymującego – M.S.] wezgłowie łoża Holofernesa, zdjęła z niego miecz jego, a przystąpiwszy do łoża, chwyciła za włosy na jego głowie (...). I z całej siły uderzyła po dwakroć w jego kark i odcięła mu głowę” (Biblia poznańska).
Na pomoc tym, którzy zastanawiają się, jak subtelna Hebrajka poradziła sobie z ciężkim, zapewne długim, nieporęcznym mieczem, i w jakim celu chwyciła ofiarę za włosy, spieszą egzegeci, wyjaśniając, że broń Holofernesa nie była zbyt pokaźna („krótka perska szabla, przypinana do pasa”) i że kontakt fizyczny z Asyryjczykiem na moment przed ścięciem był niezbędny, „by odsłonić szyję i tym pewniej uderzyć”.
Z głową Holofernesa zapakowaną w torbę na żywność Judyta bez przeszkód przedostała się do swoich. Gdy Asyryjczycy odkryli okaleczonego trupa swojego dowódcy, wpadli w popłoch, wówczas wypadli z Betulii Hebrajczycy i roznieśli w pył...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: