Szmira antysmoleńska

Dodano: 25/10/2014 - Nr 43 z 22 października 2014

To, co robi władza w sprawie smoleńskiego pomnika, to po prostu pójście „na rympał”. Tak instrumentalne potraktowanie nie tylko przecież ofiar tragedii smoleńskiej, ale także ich rodzin i całego narodu, jest przykładem degrengolady moralnej i spektakularnym objawem najbardziej tandetnego kosmopolityzmu PPR, czyli Partia Przyjaciół Rosji, nie ma już odwagi wprost powiedzieć: „Nie ma mowy o pomniku ofiar Smoleńska w stolicy waszego państwa. Żadnych złudzeń, panowie...”. Lękliwi z PPR wymyślili zatem konserwatora zabytków, który – oczywiście tylko ze względów artystycznych, architektonicznych itp., itd. – zgłasza weto wobec pomnika na Krakowskim Przedmieściu. No, ewentualnie na Łomianki by się zgodził albo na Tarchomin, byle dalej od centrum Warszawy. Szkoda że tenże konserwator zabytków jakoś nie był użyty, gdy usuwano pomnik Nike z mieczem. Pomnik Nike, symbol antyniemieckiego oporu, przez dziesięciolecia stał w pobliżu placu Teatralnego. W III RP pomnik przeszkadzał
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze