Honory dla mordercy, chłodnia dla ofiar

Wojsko Polskie z honorami pożegnało prokuratora Wacława Krzyżanowskiego. Na koszalińskim cmentarzu, na którym spoczął zmarły, były i kompania WP, i uroczysta prezentacja jego odznaczeń. Tak oto III RP uczciła mordercę sanitariuszki z V Brygady Wileńskiej AK Danuty Siedzikówny „Inki” – stalinowskiego prokuratora, ubeka, który spokojnie, bez stresu, dożył dostatnio sędziwego wieku. W zasadzie nie niepokojony, nie męczony koniecznością wzięcia odpowiedzialności za swe zbrodnie. A jego ofiara? Być może kilka tygodni temu została wydobyta z dołu śmierci, do którego honorowo żegnany przez WP prokurator kazał wrzucić jej skatowane ciało. Nie wiemy na pewno, czy to ona, trwają badania genetyczne,
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: