„Papierowe” Siły Zbrojne RP

Dodano: 15/10/2014 - Nr 42 z 15 października 2014

Wojsko \ Kto nas obroni

Patrząc na alarmujące informacje o obniżających się możliwościach niemieckiej czy amerykańskiej armii, mało kto zwraca uwagę, że takich szokujących raportów nie ma jedynie w odniesieniu do stanu polskich sił zbrojnych. I to powinno nas zacząć rzeczywiście niepokoić Pozornie wszystko jest w porządku. Serwis „Global Firepower” umieścił nas na 18. miejscu pod względem zdolności bojowych (na 106 ocenianych państw). Polskie siły zbrojne mają 100 tys. etatów żołnierzy zawodowych oraz 20 tys. miejsc w tzw. Narodowych Siłach Rezerwy. Na budżet przeznacza się teoretycznie 1,95 proc. PKB (a więc jesteśmy w czołówce państw NATO), uzawodowiono armię, „zreformowano” system dowodzenia i kierowania, „demokratyzuje” się dowodzenie w czasie konfliktów zbrojnych, no i opracowano niespotykane w naszej historii plany modernizacji technicznej sił zbrojnych. Kiedy jednak uczciwie i fachowo zaczyna się analizować poziom wyszkolenia polskich żołnierzy, rzeczywiste możliwości naszej armii
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze